Czy dorosły człowiek może nauczyć się pływać
polub kanał naukapływania.org na facebooku
polub kanał naukapływania.org na facebooku

Czy dorosły człowiek może nauczyć się pływać

Autor Kamil  //  Ogólnie, Oswajanie z wodą  //  18 komentarze
Oceń wpis! 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 głosów, średnia: 4,00 z 5)
Loading...Loading...
dorosły człowiek nauczy się pływać

Copyright Hani Amir

Czy dorosły człowiek może nauczyć się pływać? Jak najbardziej :) Jedyna różnica między nauką pływania dziecka, a dorosłego to czas jaki musi poświęcić osoba dorosła na naukę. Dzieci szybciej opanowują nowe umiejętności ruchowe. Dorosłym więcej czasu potrzeba by opanować to samo co dziecko. Mają natomiast jedną cechę której dziecku brakuje. Wytrwałość i brak zniechęcenia. Dziecko będzie się uczyć pływać póki widzi to przez pryzmat zabawy. Kiedy tylko pływanie przestanie być zabawne porzuci sport. Dorosły potrafi się zmusić do tego, acz nie zawsze to wychodzi ;)

Często znajomi mówią mi, że chcieli by się nauczyć pływać..ale głupio im w tym wieku zapisać się na naukę pływania…że są za starzy… Ogólnie tona wymówek. Prawda jest taka, chodziłem na zajęcia z nauki pływania dla początkujących. Takie zajęcia dla dorosłych. Chyba byłem tam najmłodszy. Wiekowo byli tam wszyscy, jeśli chodzi o tuszę to także. Łączyła nas wspólna chęć nauczenia się pływania. Serio nie ma co wymyślać kolejne obawy. Trzeba zapisać się na zajęcia i z twardym postanowieniem chodzić regularnie.

Czy szybko przyjdą postępy?

To zależy od człowieka, jednym szybko przychodzą innym wolniej. Polecam posłuchać podcastu w którym o tym mówię. Ogólnie rzecz ujmując, daj sobie tyle czasu ile potrzeba. Serio na spokojnie bez rywalizacji. Spójrz na to z tej strony. Jako dziecko uczyłeś/aś się chodzić…po lądzie. Teraz uczysz się „chodzić” w wodzie. Jedne dzieci szybko opanowały chodzenie inne wolniej. W żadnym przypadku rodzice nie mówili dziecku po pierwszej nieudanej próbie „Ty się tego nie nauczysz!”. Czyż nie? Z pływaniem tak samo, powtarzamy w kółko „aż wejdzie”, aż nauczymy się.

Boję się, że się utopię na zajęciach

Podziel się obawami z instruktorem. Niech wie, że jesteś na poziomie przełamywania strachu przed wodą. Być może będzie próbował/a Cię forsować byś zobaczył/a jak najszybciej efekty z zajęć. Na jednych to działa, inni się blokują i rezygnują z zajęć. Jakby nie było to Ty płacisz za zajęcia, więc wymagaj. Podziel się swoimi emocjami z trenerem.

Jaki styl pływacki najlepiej odchudza?

Dziwne pytanie sam sobie zadałem. Jednak często osoby dorosłe, chcące nauczyć się pływać robią to z powodu chęci odchudzania się. Samo wejście do chłodnej wody wzmaga mechanizm termoregulacji organizmu. Na samo ogrzanie się już zużywasz więcej energii. Co do samego pływania…. Im mocniej, więcej…tym więcej energii spalisz proste. Jeśli jednak nie chcesz „wyczynowo” trenować to tak naprawdę każdy styl będzie dobry. W każdym stylu pracują ręce, korpus oraz nogi. Także masz wysiłek całego organizmu. Dorzucamy do tego wydatek na termoregulację i mamy solidną ilość kalorii.

Kamil, czy czegoś nie ukrywasz przede mną?

Niestety…tak. Ukrywam. Pewnych aspektów pływania nie opanujesz już jako osoba dorosła.
Wyobraź sobie osobę, która przez całe życie nie chodziła. Nagle w wieku 40 lat rozpoczyna naukę chodzenia (tak wiem, surrealistyczny przykład ale oddaje o co mi chodzi). Jak sądzisz, czy będzie tak samo sprawna jak Ty? Tak samo dobrze jej ciało opanuje delikatne zasady ekonomii ruchu? Ciebie chód nic nie kosztuje, możesz chodzić godzinami. Czy ta osoba jest w stanie opanować chodzenie na tym samym poziomie?
Pewnie masz wątpliwości czy się da… w końcu jako dziecko uczymy się pewnych rzeczy których później nie da się już nauczyć. Właśnie o ten typ subtelnych umiejętności mi chodzi. Małe info, przykład z chodzeniem był po to by pokazać o co mi chodzi na czymś co każdy zna..czyli chodzenie. W żaden sposób nie twierdze, że jeśli jest osoba w wieku 40 lat i zaczyna się uczyć chodzić to się nie nauczy. Spokojnie tego typu umiejętności wychodzą na poziomie zawodów, rywalizacji. Przy normalnym, rekreacyjnym pływaniu nie są nam potrzebne. Mówię Ci o tym, bo chce byś miał/a pełen obraz „jak to wygląda”. Nie ma co się jednak zrażać. :)

Super, chce się jednak nauczyć pływać! Ale od czego zacząć?

Znajdź instruktora na najbliższym basenie. Serio będzie najszybciej. Możesz też poczytać mój wpis Jak nauczyć się pływać który jest „rozchodniakiem” po stronie. W żaden sposób nie twierdzę iż lektura tej strony bez wsparcia drugiej osoby pozwoli Ci opanować pływanie na dobrym poziomie. Traktuj ten serwis jako suplement do treningu, niżeli jedyne źródło informacji.

Mam nadzieję iż wpis okazał się pomocny osobom zastanawiającym się czy jest sens w ich wieku nauczyć się pływać. Jeśli chcesz o coś zapytać śmiało zostaw komentarz.

Najczęściej poszukiwane:

  • jak najszybciej nauczyc sie pływać
  • jak najszybciej nauczyc sie plywac
  • dorosły uczy się pływać
  • czy można się nauczyć pływać w wieku 40 lat
  • w ile godzin można nauczyć się pływać
  • ile czasu potrzeba aby nauczyć się technicznie pływać
  • czy dorosły może nauczyć się pływać
  • ile trwa nauka pływania
  • nauka pływania w wieku dorosłym
  • w ile godzin mozna nauczyc sie plywac


18 komentarze to “Czy dorosły człowiek może nauczyć się pływać”

  • Witam- Przez całe życie uważałam, że pływanie nie dla mnie, że jestem kołek i tp.Jakimś cudem zaliczyłam pływanie na studiach (litościwy instruktor) wreszcie powiedziałam: teraz albo nigdy!Postanowiłam się nauczyć pływać, wątpliwości mnóstwo, ale chcę zobaczyć rafę koralową na Morzu Czerwonym (jest motywacja) wzięłam lekcje u instruktora i… oszalałam z radości, jest bosko! Wczoraj ( trzy mies nauki, 45 min. raz w tygodniu) przepłynęłam 4 razy dlugość basenu (na plecach), a więc da się!!!!
    Aha, mam 69 lat !!!

    • Cześć Lucjo,
      gratuluję satysfakcji z nauki pływania!
      Powodzenia i rychłego zobaczenia rafy :)

  • Witam,
    również uważam, że nigdy nie jest za późno na naukę pływania. Ja nauczyłem się pływać w wieku 40 lat bez instruktora … po około 3 miesiącach opanowałem wszystkie 4 style pływackie. W tej chwili po 4 miesiącach szlifuję technikę – tu moim źródłem inspiracji są przeróżne filmy zamieszczone w internecie. Największą przyjemność sprawia mi pływanie stylem motylkowym … coś niesamowitego :) Pozdrawiam …

  • Witam,

    jeśli chodzi o naukę pływania dzieci i dorosłych dodam jeszcze jedną różnicę. Zgadzam się, że dzieci łatwiej przyswajają umiejętności ruchowe (ale moim zdaniem te troszkę starsze, powiedzmy ok 7+, 8+ ).
    U dorosłych dużym plusem jest to, że nie ma problemu z dyscypliną. U dzieci na zajęciach grupowych bywa różnie:)
    Dlatego generalnie na zajęciach z dorosłymi instruktor może zrobić więcej niż z dziećmi, którym raz na jakiś czas trzeba przeprowadzić jakąś zabawę, przypomnieć, że są na zajęciach, powtórzyć ćwiczenie, czasami ponownie powtórzyć:)

    pozdrawiam

    Andrzej

  • Jeszcze niedawno marzyłam, aby nauczyć się pływać. Miałam dobre chęci. Znalazłam jednego instruktora, później drugiego i… nadal nie umiem pływać. Coś ze mną jest chyba nie tak, bo był taki czas kiedy utrzymywałam się na wodzie; ba, nawet można powiedzieć, ze płynęłam i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie trzeba było ( w pewnym momencie)… stanąć w wodzie na nogi . Mam z tym duży kłopot! Kiedy decyduje się zatrzymać to… sięgam dna … rękami ! Nogi nie opadają. Żaden z instruktorów nie umiał poprawić tego a i mnie w końcu zabrakło cierpliwości i poddałam się. W czym tkwi mój problem? Chcę czerpać
    przyjemność w poruszaniu się w wodzie jak ryba. Jest dla mnie jakaś szansa?
    Mam 65 lat.

    • Hej Barbara,
      zatem jak mam Ci pomóc? Piszesz „jest dla mnie jakaś szansa?”, „poddałam się”. Z takimi słowami jakiś facet na internecie, piszący jakieś odpowiedzi, nie będzie wystarczającym motywatorem do pracy. Jeśli ludzie, którzy widzieli Cię na żywo mieli problem by pomóc (pewnie dlatego że się poddałaś) sądzisz że ja coś zmienię? A jeśli napiszę, że nie ma dla Ciebie szansy to poddasz się „bo jak tak napisałem”? Nie możesz tak podchodzić do pływania. Z Twojego opisu wynika, że masz sporą wyporność w udach (normalne dla kobiet), ja na Twoim miejscu (a kobietą nie jestem) podwijał bym nogi do brzucha by zmienić pozycję na pionową. Po uzyskaniu pozycji pionowej prostowałbym nogi.

      • Uzyskanie pozycji pionowej z leżenia na brzuchu ( ręce wyprostowane, pozycja przybliżona do strzałki) powinien także ułatwić prawidłowy ruch rękami. Tak jak napisał Kamil podciągając nogi (kolana) pod brzuch można wykonać energiczny ruch obiema rękami (prawie prostymi) w kierunku ud (w kierunku dna basenu). Ruch ten , poprawnie wykonany powinien przyspieszyć i ułatwić obracanie ciała do pozycji pionowej

        pozdrawiam

  • nauczyłam sie pływac teraz w czerwcu na basenie na wczasach , myslałam otym od marca, byłam pozytywnie nastawiona, jestem coła hepi mam 58lat. Na razie zabka ale i tak uwazam to za wielki sukcs.

  • Witam
    Ja w dzieciństwie nauczyłam się pływać żabką od dzieciaków, z pewnością nie jest to bardzo profesjonalna żabka ale unoszę się na wodzie. Na plecach też umiem pływać, jednak najbardziej chciałabym nauczyć się pływać kraulem – czy będzie mi łatwiej ? I czy jest może to abym nauczyła się pływać w sposób profesjonalny żabką ( mam na myśli taki sposób prawidłowy a nie z podwórka)

    • Hej,
      czujesz się już swobodnie w wodzie z pewnością będzie Ci teraz łatwiej. Żabki „lepszej” też się możesz nauczyć, ot będziesz musiała łamać stare nawyki.

  • Mam 28 lat i w końcu postanowiłem zapisać się na kurs pływania. Dzisiaj miałem trzecią lekcję ( W dzieciństwie raz byłem na basenie. Miałem z 8 lat. Wskoczyłem do wody i od razu poszedłem na dno. Nie umiałem sobie poradzić z wypłynięciem. A nie było tam głęboko. Trwało to jakiś czas. Ratownik nie reagował, wypłynąć pomogła mi jedna z koleżanek. Od tamtej pory miałem ogromy uraz). Kurs zaczęliśmy od pływania na plecach. Idzie mi ciężko. Mam kłopot z prawidłową pracą rąk i w ogóle ułożeniem ciała, a w szczególności głowy. Napiłem się już sporo wody. „Zapominam” też oddychać, czyli płynę cały czas na wdechu. Boję się głębokiej wody (trochę mi strachu z dzieciństwa jeszcze zostało). Pierwsze dwie lekcje pływaliśmy na płyciźnie (ok. 1 m), a dzisiaj ćwiczyliśmy na głębokiej (do 2,7m), ale z makaronami lub deskami. Co mnie najgorzej stresuje, to dopłynięcie do końca i złapanie się skraju i dociągnięcie do brzegu, tak by stanąć na podeście na końcu basenu. Nie wychodzi mi to, boję się, że się ześliznę i wpadnę do tej głębokiej wody (podest jest dość wąski). Za bardzo się napinam i pewnie dlatego mi nie wychodzi (instruktor mi pomaga, bo sam nie daję rady). Jednak wiem, że jak nie będę ćwiczył to samo mi nie przyjdzie. Jak nie będę próbował to się nie nauczę. Instruktor mówił, by ćwiczyć pracę rąk „na sucho” w domu. Mówił żeby się wyluzować. Staram się, ale chyba za słabo. Mówię sobie teraz, że ten kurs to może być za mało (2 razy w tygodniu po godzinie przez miesiąc) żebym się nauczył. Być może potrzebuję więcej czasu (tu pojawia się wątek pieniędzy, bo czas to mam, ale gorzej z opłacaniem kolejnego kursu). Niemniej jednak, mam mocne postanowienie, że nauczę się pływać na plecach, przynajmniej tak, by w miarę poprawnie przepłynąć bez „wspomagania” jedną długość basenu.

    • Hej,
      może spróbuj zobaczyć jak to jest być na głębokości 2.7m? Sam mówisz, że to strach z dzieciństwa. Może „przełamanie” Ci pomoże?

      • Rzeczywiście, może to jest rozwiązanie.

        • Wczoraj zanurzyłem się pod wodę w prawie najgłębszym punkcie tego basenu i zdałem sobie „namacalnie” sprawę, że wcale nie jest tak głęboko i w zasadzie nie ma się czego bać.

          • Hej,
            fajnie. Teraz kwestia powtarzać to aż podświadomość też to zrozumie :)

  • Witam. Mam 38 lat i za sobą 6 lekcji pływania. Chęci do nauki były ogromne, szczególnie na początku. Teraz z każdą kolejną lekcją coraz bardziej zaczynam się zastanawiać, czy ta nauka ma sens. 1) Umiem utrzymać się na wodzie podczas leżenia na plecach, ale nie potrafię wykonywać ruchu nóg, aby się przemieszczać. Pozostałe osoby robią to i płyną, a ja praktycznie „stoję” w miejscu… Poza tym, 2) gdy po skoku do wody na nogi od razu mamy robić przejście do leżenia na plecach, mi, choćbym nie wiem jak się starała kontrolować wydech, to gdy tylko kładę się na plecy woda z nosa wlatuje do tchawicy i się duszę. Jak oddychać przy skoku do wody, czy wydmuchiwać powietrze nosem przy zetknięciu się z tafla wody, czy raczej w trakcie wynurzania i przechodzenia do leżenia na plecach? Ta moja nieudolność radzenia sobie z ww.powoduje strach i zniechęcenie… Pozdrawiam.

    • Witaj,
      jedni potrzebują więcej czasu. Inni mniej. Nie zrażaj się szybkością postępów. Mi pewne rzeczy zaczęły wychodzić po dużo większej ilości zajęć niż 6. Ba wręcz stawałem na środku basenu i w gniewie biłem w wodę, że mi nie wychodzi. Na co trener bym się nie denerwował i próbował dalej.
      Wracając do Twoich pytań.
      1) Musisz skupić się na pracy nogi. Stań sobie na murku przy brzegu (w wodzie) i ruszaj jedną nogą. Obserwuj czy generujesz napęd. Tutaj tkwi problem. Polecam analizę materiałów na tematu ruchu nogi w kraulu.
      2) Ogólnie powinnaś zacząć spokojnie wydmuchiwać powietrze moment przed zanurzeniem nosa w wodzie i kontynuować ten spokojny wydech aż do możliwości wzięcia oddechu.

      Oba problemy dotyczą wszystkich uczących się pływać. Jedni szybciej, inni później ale w końcu wszyscy sobie z tym radzą. Nie poddawaj się :)

Zostaw komentarz



Panel użytkownika

Ankieta

Najnowszy film youtube

Przeczytaj poprzedni wpis:
Neon Mic
Pytania głosowe

Hej, wrzuciłem właśnie nową funkcję na stronkę!Sporo osób zadaje mi pytania w formie mailowej. Fajnie by było jakbyś nagrał swoje...

Zamknij