FreshMail.pl

Styl grzbietowy pływanie na plecach – teoretyczne podstawy w formie video

Kamil

Twórca bloga :)
Uwielbia sport, a w szczególności techniczne aspekty.

Może Ci się również spodoba

20 komentarzy

  1. Zygfryd napisał(a):

    Przeglądam twojego bloga i to sprawiło, że strasznie się podjarałem. Po prostu muszę się nauczyć pływać:D.
    Mam takie pytanie do Ciebie: Czy zaczynać od razu od zapisania się na kurs czy może najpierw samemu popróbować? Pytam się bo godzina kursu jest 4 razy droższa niż zwykłe korzystanie z basenu.

    • Kamil napisał(a):

      Pewnie że samemu 🙂 Wpierw zamiast uczyć się pływać zacząłbym się oswajać z wodą. Popluskaj się po prostu. Spróbuj do dna dopłynąć. Baw się 🙂 Pływanie wymaga spokoju w wodzie. Tego zabawa Cię nauczy. Później polecam zajęcia.

      • Zygfryd napisał(a):

        Byłem ostatnio na basenie. Nie potrafię zrobić ćwiczenia sculling. Nie mogę utrzymać pozycji pionowej. Nogi automatycznie wysuwają mi się do przodu i składam się do pozycji leżenia na plecach.
        Mam jeszcze pytanie: jakie okularki polecasz do pływania? Mam w posiadaniu jakieś, ale nie wiem czy to normalne, że wystarczy chwilka, a mi się zaparowaują i nic nie widzę.

  2. Ola napisał(a):

    Należy dodać, że dłoń wychodzi z wody kciukiem a wchodzi małym palcem. I ruch ręki w wodzie to taki esik. Pozdrawiam serdecznie.

    • Tadzik napisał(a):

      Ja teraz już nie wychodzę kciukiem tylko po kończącym ruchu dłonią w kierunku dna basenu wyprowadzam ją z wody bez skręcania tylko swobodnie uginam w stawie nadgarstkowym.
      Tak wyprowadzona dłoń jest dla mnie bardziej naturalnym ruchem.
      Dodatkowo czuję efekt łatwiejszego i luźniejszego “wyrzucenia” ramienia w fazie nawodnej.
      Samo skręcanie do wejścia małym palcem odbywa się prawie tuż przed wejściem do wody.
      Tak jak wspomniałem teraz praca ramion jest w-g mnie luźniejsza, swobodna i jakby mam większy zasięg.
      Zresztą nawet na tym Twoim filmiku widzę że na niektórych zdjęciach dłoń właśnie tak jest prowadzona.

  3. _Agusia_7 napisał(a):

    Witam 😉 za sobą mam pierwszą wizytę na basenie a jutro czeka mnie druga! Największy problem mam ze `złapaniem pionu` z pozycji poziomej, gdy np. leżę na plecach. Nie wiem jak to zrobić, przeważnie zalewa mi twarz ;). Aby mi się to udało muszę wspomóc się niestety krawędzią basenu. Co zrobić, aby się tego nauczyć? Czy mogę liczyć na jakąś radę? 😉
    pozdrawiam 🙂

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      zalewanie twarzy jest niestety wliczone w zabawę więc pogódź się z tym 🙂
      Co do porady, zegnij nogi. Chodzi o to byś “skoncentrowała” część swojej wagi w jednym miejscu, z miejsca zauważysz iż “dolna część” Twoje ciała zaczyna tonąć -> zmieniasz pozycję z poziomej na pionową.

      • _Agusia_7 napisał(a):

        dziękuję za tak szybką odpowiedz! 😉
        proste rozwiązanie, ale samo jakoś nie przyszło mi do głowy 🙂 jutro będę musiała to wypróbować

  4. Monika napisał(a):

    Witam
    Mam pytanie czy są gdzieś jakieś filmiki dotyczące ćwiczeń wykonywanych na lądzie (ewentualnie siłowni ) takie które powinni wykonywać pływacy. I jesli tak to ile razy w tygodniu

  5. Waldek2129 napisał(a):

    Po miesiącu spędzonym na basenie mogę powiedzieć, że opanowałem minimalne podstawy pływania wszystkimi stylami oraz wiedzę na temat ich technicznych aspektów. Najlepiej mi wychodzi pływanie żabką. Kraul u mnie niestety bardzo kuleje – jego naukę zostawie sobie na później. Delfin sprawia przyjemność, aczkolwiek po długości pół basenu kompletnie gubię technikę. Przez najbliższy miesiąc chciałbym poważniej zająć się stylem grzbietowym, gdyż jest najlepszy na moje problemy z plecami (minimalna skolioza, bóle po lewej stronie). Potrafię przepłynąć 1 basen z w miarę poprawną techniką. Mam jednak kilka problemów, które będę musiał wyeliminować. 1. Podczas ćwiczenia pracy nóg, czy to z rękoma wzdłuż tułowia, czy za głową płynę minimalnie w lewą stronę. Co może być przyczyną? 2. Wciąż trudno jest mi utrzymać dobrą równowagę nawet przy prawidłowej pozycji głowy i rozluźnieniu – biodra i uda opadają w dół. Czy przyczyną może być zbyt mocne rozwinięcie mięśni ud i pośladków w stosunku do górnej części ciała? 3. Słaby chyt wody z lewej ręki. Czuję wyraźną różnicę w pracy obu rąk. Podczas pracy prawą ręką czuję się dosłownie jak torpeda przeszywająca wodę, do tego mam świete czucie wody dłonią. Podzczas pracy lewą ręką jest zupełnie inaczej. Czy przyczyną może być moja skolioza lewostronna i gorsze rozwinięcie mięśni pleców po tej stronie? Czy mam ćwiczyć więcej właśnie lewą rękę niż prawą aby zniwelować różnicę?

    • Kamil napisał(a):

      hej,
      1) Krzywisz się, tzn nie leżysz prosto tylko skręcasz się? To mi przychodzi wpierw na myśl.
      2) Brak balansu. Trenuj balans.
      3) Nie znam nikogo kto ucząc się pływania na plecach płynąłby od razu prosto. Mamy różnie umięśnione kończyny, niezależnie od możliwych schorzeń. Trzeba nauczyć się “wyrównywać” siłę. Jedną z takich metod jest pływanie przy linii oddzielającej tory. Musisz cały czas bliższa linii ręka musi mięć z nią kontakt z końcowej fazie ruchu (odpychającej). Za bardzo w jedną stronę to wpadniesz na linię, za bardzo w drugą to odpłyniesz od linii.

  6. Krystyna napisał(a):

    Witam, witam, niestety z przyczyn różnych tak się porobiło że na basenie nie byłam osiem miesięcy. Ale nareszcie wszystko się poukładało i od niedawna mogę kontynuować swoją przygodę z pływaniem. Wpadłam tu po to aby się pochwalić – dziś przepłynęłam swój pierwszy kilometr 🙂 Dodaję ten wpis do stronki o stylu grzbietowym nie bez powodu, gdyż prawie cały ten dystans przepłynęłam na plecach. I gdyby nie to, że musiałam wracać na umówioną godzinę do domu, to pewnie pływała bym dalej. Wiem że dla niektórych to żaden wyczyn ale dla pani w wieku 63 lat, która naukę pływania rozpoczęła dwa lata temu do tego bez instruktora, jedynie czerpiąc wiedzę z internetu to przyznacie, jednak jest wyczyn. A swoją drogą miny ludzi którym mówię, że nauczyłam się pływać z internetu, są bezcenne 😉 Kamilu drogi dziękuję Ci za wszystkie rady jakie znalazłam na twojej stronie, bo to dzięki Tomie mogłam spełnić swoje marzenie o pływaniu 🙂

  7. przemekg napisał(a):

    Witaj Kamilu
    Od 3 tygodni uczę się pływać (mam 36 lat). Generalnie nie mam większych obaw przed wodą, robię postępy i wytrwale dążę do celu. W związku ze stylem grzbietowym zdiagnozowałem w sobie taki problem: podczas pracy rąk cały czas zalewam sobie twarz wodą i wtedy już zapominam o technice, oddychaniu i w ogóle wybijam się z rytmu. Albo mam problem z oddychaniem, albo z głębokością zanurzenia głowy w wodzie (zauważyłem u innych na basenie, że mają dosyć mocno wynurzoną głowę z wody podczas stylu grzbietowego). Ja trzymam głowę tak, że mam poziom wody tuż przy okularkach (czuję się z tym komfortowo i nie sprawia mi to problemu) i najdelikatniejszy ruch ręką nad powierzchnię wody powoduje falę, która przelewa mi się po twarzy.
    W sieci wyszperałem coś takiego:
    “Ważne jest aby wielkość wdechu i wydechu była optymalna i żeby w nich nie przeszkodziła żadna fala, czy nietechniczne ruchy zawodnika powodujące jego samozalewanie się wodą, które w efekcie prowadzą do zakrztuszeń i zkłócenia oraz utrudnienia oddychania u zawodnika.
    To niewątpliwie utrudnia osiąganie wysokich wyników i w ogóle pływanie.”
    Cytat ten znakomicie opisuje moją sytuację.

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      wiesz, też miałem z tym problem. W pływaniu na plecach ważna jest nauka umiejętności odpowiedniego napięcia ciała by płynąć prosto…i nad wodą. Są takie ćwiczenia gdzie płynie się na plecach z rękoma nad wodą. W sytuacji najtrudniejszej ręce masz pod kątem 90 stopni do ciała a głowa jest nad wodą. Mniemam iż nie opanowałeś tego ćwiczenia. Powiem Ci tak, obejrzyj olimpiadę. Tam zalewanie twarzy to standard. Jak wybijasz się do startu w stylu grzbietowym to płyniesz pod wodą na plecach i ‘to ma być normalne’. Nie wiem jak wygląda Twój styl na plecach. Nie wiem nawet czy poprawnie rotujesz. Nie wiem czy masz brodę skierowaną w stronę klatki. To jest problem kilku warstw:
      – czy masz opanowane ćwiczenie ręce nad wodą
      – czy rotujesz ciało
      – jak masz głowę ułożoną
      – jak prowadzisz rękę
      – płynięcie na plecach pod wodą nie ma prawa wybijać Cię z rytmu

      odhaczenie wszystkich punktów da Ci dobry wynik.

      Chcesz prostsze ćwiczenie? Postaw sobie na czole kubek z wodą i płyń na plecach. Nie uroń kropli. Poćwiczysz balans i stabilizacje ciała.

  8. Grzesiek napisał(a):

    Ja dopiero chcę się nauczyć pływać, zacząłem chozić na basen dopiero 2 miesiące temu. być może wezmę kurs, ale zanim to nastąpi to też mam takie ciekawe pytanie – styl grzbietowy – tutaj widzę na tym filmie jak ktoś płynie w ten sposób – https://www.youtube.com/watch?v=gMisp4wMuqA
    Natomiast gdy ja się położę na plecach i wykonuję te same ruchy, to jestem na powierzchni ale dlaczego nie poruszam się ani trochę do przodu? Utrzymuję się na powierzchni wody lecz się nie posuwam ani na kawałek.? Mam 35 lat, 114 kg wagi, czy może moja waga ma na to wpływ?

    • Kamil napisał(a):

      W wodzie waga ma dużo mniejsze znaczenie niż na lądzie. W wodzie nie ważysz 114kg. Spojrzałem na filmik. Jeśli robisz tak samo to nie robisz tak samo. Zakładam, że źle pracujesz nogami. Nie wytwarzasz ciągu to i w miejscu stoisz.

  9. Piotr napisał(a):

    11:15 – GŁUPOTY słychać! Nawrót na grzbiecie przez plecy (fikołek do tyłu) jest nie tylko wykonalny, ale i dozwolony wg przepisów. Podczas pływania zmiennym (zawodnik przepływa dystans kolejno stylami: delfinem, grzbietowym, klasycznym i kraulem po 1/4 dystansu każdy) przy nawrocie przy którym następuje zmiana stylu grzbietowy na klasyczny, zawodnik może ten nawrót wykonać na dwa sposoby. Jeszcze parę lat temu fikołek do tyłu był najczęstszym spotykanym sposobem.
    Co do metody, kręgosłup się “nie złamie” gdyż ciało nie układa się w wodzie jak podczas robienia fiflaka (salto z podparciem rąk do tyłu). natomiast dopływa się do ściany, opierając na niej pewnie jedną rękę, lecz nie powodując zarazem zahamowania – ręka stopniowo oparta o ścianę zgna się w łokciu. Następuje zakrycie się nogami (podciągamy kolana pod brodę) jednocześnie wypychając zgiętą opartą o ścianę rękę wspomagając nią szybkość nawrotu. Broda dociska do klatki piersiowej (inaczej niż podczas dystansu) przez cały nawrót do grzbietu. Kończenie rotacji jest w ułożeniu poziomym twarzą skierowaną ku dnie. Podczas nawrotu brak rotacji podłużnej ciała.
    NP: Mistrzostwa Polski 16 latków, 2014r
    https://www.youtube.com/watch?v=X–SsSUTDio&feature=youtu.be&t=122

    tor nr 3 (od dołu ekranu). Pomiędzy żółtą a białą “linią”

  10. Michał napisał(a):

    Witam. Mam 41 lat i dopiero od 3 miesięcy uczę się pływać (kurs grupowy). Teoretycznie przepływam grzbietem całą długość basenu i mogę kontynuować dalej. Ale nie do końca jestem z tego pływania zadowolony. Chodzi o to, że są takie momenty, że zalewa mi twarz. Dzieje się to w momencie gdy jedna ręka wiosłuje a druga wychodzi z wody (co 2-3 cykl). Wtedy poprzez nos wlewa mi się woda, która zakłóca proces oddychania. Mam wrażenie jakbym w tym momencie obniżał się. Jak podniosę czoło do góry (wzrok skierowany w sufit w kierunku ruchu) jest lepiej ale to nie jest chyba poprawne. Patrząc na filmy w internecie też widać, że woda momentami zalewa twarz pływającym. Może ma tak być, albo robię coś nie tak. Będę wdzięczny za komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter.

FreshMail.pl