FreshMail.pl

Praca ręki w kraulu – wstęp

Kamil

Twórca bloga :) Uwielbia sport, a w szczególności techniczne aspekty.

Może Ci się również spodoba

27 komentarzy

  1. Piotr napisał(a):

    Witam.
    Spotkałem się kiedyś z opisem, że ruch ręki pod wodą powinien być wykonany po “esie” (czyli przypominać literę S ?).
    Czy mógłbyś napisać coś na ten temat ?

    Pozdrawiam
    Piotr

    • Kamil napisał(a):

      Witaj Piotrze,
      bardzo dobre pytanie zadałeś.
      Ta “ska” o której mówisz ma związek z betonowaniem się w wodzie. Głównie chodzi o to by cały czas zmieniać wodę w której się betonujesz. Wykonaj prosty test. Stań w wodzie, włóż dłoń do wody(nader głęboko by symulować pływanie) i przesuń wodę do tyłu (oczywiście dłonią). Spróbuj powtórzyć to ćwiczenie ale teraz “meandruj” czyli zmieniaj tor ręki. Zauważysz pewne zjawisko. W miarę jak woda się rozpędza, napędzana Twoją dłonią, zaczyna stawiać coraz mniejszy opór – gorzej się od niej odpychać. Zmieniając miejsce dłoni, starasz się zawsze używać jak najmniej ruchomej wody.

      Jest też drugi powód 🙂 Zmniejsze powierzchni stawiającej opór w wodzie. Zamiast cały czas mięć dłoń pod kątem prostym do kierunku opływającej Cię wody(co stwarza opory), możesz zmniejszyć to zjawisko właśnie “esowatym” ruchem. Przez pewien czas ruchu Twoja dłoń będzie stawiać o wiele mniejszy opór.

      Mam nadzieję, iż udało mi się wyjaśnić zagadnienie 🙂
      Jak coś to śmiało pytaj tutaj albo na mini forum 🙂

      • Piotr napisał(a):

        Dzięki za odpowiedź, trzeba to przećwiczyć :).
        Przy okazji, może mógłbyś napisać coś o ruchu ręki przy pływaniu na grzbiecie.
        Pozdrawiam

    • Phelps M. napisał(a):

      Ruch ręką “rysujący” pod wodą S ma także znaczenie dla samej efektywności ruchu napędowego.
      Przesuwająca się wzdłuż tułowia ręka do tylu “pcha” nas do przodu.
      To najbardziej pożądana faza.
      Poprzez S wydłużamy tę fazę w której ręka wykonuje pracę.
      W porównaniu np. do zwykłego ruchu po linii prostej.
      Proste.

  2. Kuba napisał(a):

    Witam,
    Chcę nauczyć mojego synka pływać. Sam pływam dość dobrze, kiedyś trenowałem pływanie i pływanie szybkie. Obecnie z moim synkiem jestem na etapie praca nóg, czyli pływanie z deseczką. Jednak myślę, że już czas dołączyć ręce i chyba nie bardzo mi to wychodzi bo synek nie potrafi skoordynować ruchu rąk z ruchem głowy do oddechu. Być może coś źle mu tłumaczę. Może jest jakaś technika lub metoda wprowadzania ruchów rąk do kraula. Będę wdzięczny za podpowiedź lub opis.
    A tak na marginesie to dłonie powinny być wyprostowane czy złożone w “łódeczkę”. Palce razem czy naturalnie rozłożone, oraz czy dłoń w nadgarstku powinna być lekko zgięta czy wyprostowana.
    Pozdrawiam, Kuba

    • Kamil napisał(a):

      Hej Kuba,
      może za dużo na raz próbujesz? Syn już jakoś sobie radzi z ruchami rąk? Ogólnie to polecam by syn płynął z tą deseczką, ale trzymał się tylko jedną ręką deski. Drugą ręką niech wykonuje ruch do kraula. Kiedy już ten ruch będzie mu wychodzić ok, niech zacznie dokładać skręt głowy. Głównie w nauce pływania chodzi o izolację. Wpierw izolujemy jeden element, potem kolejny. Musisz mi więcej opisać ten brak koordynacji.

      Co do Twoich pytań:
      1) Mają być naturalne, chodzi o brak naprężeń.
      2) Naturalnie…w sensie malusie odstępy. Wielkość tych odstępów jest efektem prób i błędów. Na pewno nie złączone na siłę.
      3) Dłoń powinna być skierowana w kierunku dna basenu, także wyprostowana odpada.

      • Kuba napisał(a):

        Witam,
        Kamil, ogólnie to wygląda tak, że Maciek (mój syn) jak chce płynąć bez deski to ręce ma przed sobą ale rozłożone tak jakby chciał objąć wodę. Próbuje nimi wykonać ruch do kraula ale nie potrafi ich wyciągnąć przed siebie tak np jak do strzałki. Natomiast głowę do oddechu podnosi poprostu do góry przed sobą. Nie potrafi wykonać skrętu głowy w taki sposób aby twarz się tylko wynurzyła i nabrać powietrza. Ogólnie to nie ma problemu z samym zanurzaniem głowy, potrafi na krótko wstrzymać oddech. Dzisiaj próbowałem mu pokazać pozycję boczną, myślałem że w ten sposób pokażę mu mniej więcej jak głowa powinna być skierowana do oddechu. Ale Maciek w ogóle nie załapał tego i na dodatek będąc na boku kulił się. Nie potrafił się wyprostować. Więc postanowiłem że będzie narazie pływał z deseczką i dalej pracował nóżkami, natomiast głowę ma już zanurzoną miedzy rękoma i wynurza ją tylko do oddechu. To wychodzi mu nawet dobrze. Ale jak czytałem Twojego posta, to uświadomiłem sobie, że ćwiczenie które opisałeś też kiedyś wykonywałem tylko zupełnie o nim zapomniałem. Różnica była tylko taka że od razu dokładałem do deski jedną a potem druga rękę. Ale za tydzień spróbuję z Maćkiem Twoim sposobem. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Natomiast jak byś miał jeszcze czas i ochotę na opisanie mi jakichś innych ćwiczeń, to z chęcią poczytam. W ogóle to bardzo ciekawie piszesz o pływaniu i fajnie się czyta Twoje materiały. Pozdrawiam, Kuba

        • Kamil napisał(a):

          Hej,
          zgięte ręce oraz krzywienie się na boku to akurat normalne błędy początkujących. Popracuj wpierw nad rękoma syna. Nie wiem jak trzyma deskę, ale może trzymać za jej krawędź. Ogólnie trzymać deskę i ułożyć ręce do strzałki. Ważne jest pilnowanie by ręce były wyprostowane. Trenowanie postawy wyprostowanej, z “dumną” wypiętą klatką dużo da synowi.

  3. andrzej napisał(a):

    Cześć,
    Odnośnie pracy rąk w kraulu to chyba sposób “nie klasyczny” prezentuje np. Nathan Adrian na tym filmiku:
    https://www.youtube.com/watch?v=SONx52cyltI
    Mam na myśli że b.długo prowadzi rękę poziomo przypomina mi to ćwiczenie “dokładanka”.
    Czy jest to dobry przykład na tzw. “front-quadrant-swimming” ?
    Odnoszę wrażenie że taki sposób pływania w kraulu pomaga utrzymać “wysoki łokieć” i generalnie balans.

    • Kamil napisał(a):

      hej,
      spojrzałem na filmik. Ten film jest spowolniony…mocno. Pan Nathan jest sprinterem. Tu masz jego normalne tempo https://www.youtube.com/watch?v=N054hGbrKK0 .
      Pokazuje Ci by pokazać jak szybkie cykle są ‘w realu’. Tak, tutaj widać wyleżenie itp. Pamiętaj kraul to zbiór podstawowych ruchów które modyfikuje każdy doświadczony pływak. On ma mocno zmodyfikowanych parę elementów pod sprint.
      Czy to oznacza, że filmik jest zły? Nie, zwracam uwagę iż filmik jak filmik ale normalne tempo pływania jest inne. Sam styl pływania pozwala utrzymać wysoki łokieć, patrz tylko przez pryzmat mojego linku. Tego jak krótkie są te cykle. Tam dokładanki to nie ma 😛 Za szybko wszystko się dzieje.

      • andrzej napisał(a):

        Dzięki za odp.
        Jest spowolniony to fakt.
        Ale moim zdaniem nie jest to tempo “wyścigowe” a raczej jego “normalne” -treningowe ?.
        Właśnie na to wyleżenie zwróciłem szczególną uwagę.
        Spróbowałem dokładnie skopiować jego technikę i BINGO !
        Kraul stał się przyjemnością, przestałem “walczyć” i się męczyć.
        Po pierwsze co zauważyłem u siebie:
        -pociągnięcia stały się obszerne długie i jakby spokojniejsze i wolniejsze a zacząłem płynąć szybciej.
        -łatwiej jest mi utrzymać wysoki łokieć
        -co za tym idzie rotacja (całego ciała !) stała się jakby naturalna i niewymuszona
        -przenoszenie ręki nad wodą też wygląda dużo lepiej jest spokojne z wyraźnie zaznaczonym wysokim łokciem, aczkolwiek tak jak Nathan nie próbuję “na siłę” zginać ramienia w tej fazie.
        -łatwo jest mi teraz brać oddechy bo głowa jakby bardziej naturalnie rotuje wraz z korpusem.
        Dla mnie rewelacja.
        Mogę wiele rzeczy źle ocenić u siebie bo dopiero się uczę.
        Ale po wprowadzeniu techniki Natchana po prostu czuję ogromny power, potencjał wszystko w kraulu stało się jakby prostsze, przyjemniejsze.
        Dla mnie po prostu czad.
        Polecam długie wyleżenie coś a`la filozofia “front quadrant swimming.”

        • Kamil napisał(a):

          Dopóki pamiętasz, że to tempo treningowe i nie zobaczę Cię tak pływającego w trybie ‘nietreningowym’ to ok 😛

          • andrzej napisał(a):

            Zastanawiałem się dlaczego to przytrzymanie ręki -długie wyleżenie tak mi pomogło przy rotacji i spokojnym miarowym regularnym oddechu na dwie strony.
            Wcześniej próbowałem pracować rękami w kraulu dokładnie tak jak na screenach z tej animacji instruktażowej.
            Czyli było to niemal lustrzane odbicie pracy rąk naprzemienne symetryczne np. tak jak przy grzbietowym.
            I zawsze gdy na “słabszą” stronę próbowałem oddechu to było to za późno czułem że jestem już za głęboko pod wodą.
            Przy “stylu na Nathana” nie ma z tym problemu czuję że jestem wysoko na wodzie.
            Rotacja głowy jakoś tak naturalnie łączy mi się z rotacją korpusu i mam komfort i dużo czasu na oddech.
            Wydaje mi się także że teraz nie podrywam głowy do góry by “chwycić” powietrza tylko tak jak to tłumaczą: naturalnie przekręcam na bok.
            Niestety wiele elementów mogę źle ocenić bo jak pisałem dopiero się uczę i nie widzę się jak wyglądam w wodzie.
            Ale czuję jakościową zmianę bardzo wyraźną.
            I oczywiście staram się opanować płynne regularne “treningowe” tempo.
            I jestem zadziwiony że kosztuje mnie to mniej wysiłku i szybciej płynę.
            Gdzieś na jakimś filmiku niby tłumaczyli że to długie wyleżenie też jest pożyteczne bo ta długo prowadzona ręka z przodu służy jako dodatkowe “balancing tool”. Co też niby miało się przekładać pozytywnie na inne elementy.
            A propos Kamil, kiedy zamieścisz kolejny nowy wpis na blogu.
            Chyba już dawno nie zamieszczałeś nowego materiału.

          • Kamil napisał(a):

            Tak dawno, te wpisy to jednak trochę czasu zajmują. Muszę się zmotywować. Stronka działa jak widzisz, odpisuję. Tylko weny do nowych wpisów brak 😉

          • andrzej napisał(a):

            Jeszcze chciałem króciutko dodać jeden ważny link o którym nie wspomniałem a jest b.ważny bo dokładnie opisuje istotę jaki błąd robiłem i jak po obejrzeniu poprawiam pracę ręki pod wodą. Chodzi o “opadający – cofnięty” łokieć.
            Pawel Korzeniowski doskonale tu pokazuje o co chodzi z “chwytem wody”:
            https://www.youtube.com/watch?v=tqAL6VBa06I
            Sorry za ten spam – że tak się rozpisuję.
            Ale to był dla mnie ważny instruktaż i myślę że ktoś inny to czytając też zrozumie co robi źle i może, tak jak mnie, to jemu pomoże.

          • Kamil napisał(a):

            Dobrze jest, dodajesz wiedzę. Spam to by był jakbyś reklamował wózki dziecięce 😛

  4. Gregor napisał(a):

    Witam,
    Mam pytanie odnośnie prowadzenia ręki pod wodą w kraulu. Na podstawie prowadzonej dyskusji wywnioskowałem, że raczej źle pracuję rękoma pod wodą.
    Ale po kolei, 3 lata temu zacząłem naukę pływania (po 40-tce) i mój instruktor wbił mi do głowy pracę rąk wzdłuż osi ciała( nie przekraczać jej) z prowadzeniem ręki pod ciałem, palce są równolegle do dna basenu.
    Zachowane są w miarę możliwości moich stawów wysoki łokieć, płaskie i dalekie wejście ręki do wody , wyleżenie, rotacja ciała oraz końcowe dociągnięcie a oddech obustronny na 3.
    Tak pływając jestem w stanie przepłynąć 2,5 km w czasie 1h 05′ i jeszcze zostaje mi trochę sił.
    Z tego co opisuje Kamil to nauczyłem się historycznej techniki 🙁 i możliwe, że to jest przyczyną mizernego czasu.
    Będę wdzięczny za każde sugestie, które pozwolą mi na dopracowanie właściwej techniki i poprawy czas.

    • Kamil napisał(a):

      A weź…ileż walk stoczyłem z moim pierwszym trenerem, że nie chce być uczony stylu wymarłego… Ba pokazałem mu fotki medalistów z olimpiad od lat 50 do 90ych… Wszyscy wysoki łokieć.
      Porady? Ucz się nowego stylu. Idź do trenera który Ci to wyczyści. Cóż wyparcie nawyku zajmuje więcej niż nowy nawyk. Upartość i praca to pozostaje.

  5. Gregor napisał(a):

    Dzięki Kamil za szybka odpowiedź.
    Czyli mam co zmieniać pomimo tego, że instruktora miałem młodego po 30 tce trochę.
    Jak widać na moim przykładzie młodzi też uczą historii !! 🙂

    Czy łapki mogłyby mi pomóc przy eliminacji “historycznej techniki” ?
    I jeszcze jedno co myślisz o moim 1h05′ bardzo tragiczny ? jakie są średnie na tym dystansie dla amatorów.

    • Kamil napisał(a):

      Nie wiem, nie interesują mnie czasy. Poszukaj. Wiek nie ma znaczenia. Miałem instruktora który totalnie się nie rozwijał. Wiek to rzecz bardzo płynna.

  6. andrzej napisał(a):

    Cześć, nie wiem czy w odpowiednim miejscu zadaję to pytanie ale wcześniej tu trochę pisałem to już się tego trzymam 😉
    Mianowicie: spędzę trochę czasu nad morzem i chciałbym ten pobyt w maksymalny sposób wykorzystać na doskonalenie pływania.
    Mam pomysł by zabrać ze sobą płetwy, takie małe płetwy na dłonie, rurkę do oddychania czołową do kraula.
    Wydaje mi się że brak ograniczenia brzegiem basenu w tym przypadku dobrze się sprawdzi do pływania w takim zestawie.
    Chcę się skupić na doskonaleniu kraula, opanowaniu pracy nóg w delfinie i trochę grzbietowy i klasyk.
    Czy Twoim zdaniem to dobry zestaw pomocniczy do tego typu zamiarów ?
    Coś byś polecił od siebie dodatkowo ?
    Może jakiś zestaw ćwiczeń lub na co zwracać uwagę itp. ?
    Czy Ty pływałeś z rurką czołową do kraula ?
    Pomaga przy doskonaleniu techniki ?

    • Kamil napisał(a):

      Lepszy byłby wpis o pływaniu w wodach otwartych 😉
      1) Dobry jak dobry, kwestia czy dasz radę z nim w morzu. Łapki to raczej sprzęt basenowy…ale to moje zdanie
      2) bojkę ratunkową ciągniętą za sobą, będziesz bardziej widoczny
      3) Zestaw ćwiczeń…w morzu…nie mam pomysłu. Natomiast pływa się inaczej. Mniej wyleżenia, większa częstotliwość. Ruchy są bardziej zamaszyste. Troszkę się to zmienia. Dochodzi nawigacja…inny sposób brania powietrza. Fale..sporo 😛
      4) tak pływałem, mam taką rurkę, bajer sprawa
      5) pomaga, bo skupiasz się na technice..nie na oddechu. Jednak tu masz problem z kryciem fali. Będzie Cię ciągle dusić więc nie wiem czy nie traci racji bytu.

  7. Marek napisał(a):

    Witam,
    Nie widać tego filmiku z techniką Popova. Nie wiem czy tylko u mnie, czy jest jakiś błąd?
    Pozdrawiam
    Marek

  8. Marek napisał(a):

    Dzień dobry,
    Mam pewne wątpliwości do powyższych uwag w akapicie o prowadzeniu ręki pod wodą, będę wdzięczny za rozjaśnienie :). Prawdopodobnie czegoś nie rozumiem, albo w opisie wprowadzono uproszczenia, za którymi nie nadążam:
    1. Zupełnie nie rozumiem wpisu o wysokim łokciu. Jak łokieć ręki zanurzonej w wodzie (!) miałby znajdować się stale powyżej linii barku („nie pozwól mu opaść poniżej linii barku”)? To zupełnie jasne na etapie prowadzenia ręki nad wodą, lecz pod wodą – nie wystarcza mi wyobraźni … 
    2. Czy dobrze rozumiem, że zapis „ręka pod wodą porusza się w pionie tzn. palce dłoni zawsze są skierowane do dna” oznacza, iż od razu po włożeniu dłoni do wody należy ustawić dłoń pionowo? Trochę się to dla mnie kłóci z zapisem w innym temacie, gdzie omawiasz sposób wkładania ręki do wody i zalecasz płaskie ułożenie dłoni w stosunku do wody (na etapie wkładania). Czy to znaczy, że od razu po włożeniu dłoni należy ją ustawić pionowo? Dopytuję, ponieważ wydaje mi się nieco nienaturalne, żeby od razu po włożeniu ręki do wody (płasko) gwałtownie zginać nadgarstek prawie pod kątem prostym. Nie wykluczam oczywiście, że moje wątpliwości są „wydumane” i należy robić to po prostu jak opisałeś.
    3. Na końcu napisałeś o filmiku z techniką Popowa, ale samego filmu tam brakuje.
    Z góry dziękuję za odpowiedź …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter.

FreshMail.pl