FreshMail.pl

Jak utrzymać się na wodzie na plecach

Kamil

Twórca bloga :) Uwielbia sport, a w szczególności techniczne aspekty.

Może Ci się również spodoba

38 komentarzy

  1. Jola napisał(a):

    Ciekawe porady:D na pewno skorzystam
    pozdrawiam

  2. KrystynaS napisał(a):

    Witam miłego gospodarza 🙂 Właśnie uczę się pływać i mam mocne postanowienie że się nauczę 🙂 Mam jednak problem nie tyle z leżeniem na plecach, bo ta pozycja wbrew obawom nie sprawia mi trudności, ile z podniesieniem się do pionu. Czy można prosić o wskazówki, gdyż tą trudną sztukę jaką jest pływanie próbuję opanować kierując się jedynie wskazówkami znalezionymi w necie. A przy okazji może kilka rad jak ćwiczyć rotację ciała, to znaczy chodziło by mi o ćwiczenia, które pomogą mi przezwyciężyć strach przed zmianą pozycji z pleców na brzuch i odwrotnie.

    • Kamil napisał(a):

      Witaj Krystyno,
      w sensie leżysz na plecach…i jak znów być w pionie? Hmmm podwiń nogi do brzucha i samo powinno Cię wyprostować, potem już tylko prostujesz nogi i jesteś w pionie.

      Co do ćwiczeń na pełen obrót hmm ja zawsze się bałem płynięcia na plecach pod wodą, reszta to była łatwizna dla mnie. Może płynięcie pod wodą na plecach będzie odpowiedzią także dla Ciebie?

      • KrystynaS napisał(a):

        Ba, to wszystko jest proste – jak się czyta 🙂 Chodzę na basen 2 – 3 razy w tygodniu od początku marca. Staram się wykonywać wszystkie ćwiczenia bardzo solidnie, ale widzę, że jeszcze bardzo dużo pracy przede mną. Nie mogę się pozbyć strachu, choć już i tak wiele osiągnęłam dzięki Twoim poradom. Co zaś do pływania na plecach pod wodą – to OGROMNE wyzwanie. Myślę, że na obecnym etapie mojej nauki nie wykonalne 🙂

  3. szymon napisał(a):

    boje się położyć na plecach lecz kiedyś umiałem poradz mi coś żebym się przełamał strach

    • Kamil napisał(a):

      Hej, ja bym na Twoim miejscu położył się na plecach i umyślnie zszedł pod wodę bo chyba tego się obawiasz? Poznanie uczucia bycia pod wodą na plecach powinno pomóc.

  4. KrystynaS napisał(a):

    Minął ledwie miesiąc od mojego wpisu i co? PŁYWAM!!! 🙂 Żabką i na plecach!!! Fakt, że ta moja żabka jest jeszcze niezborna, ale robię postępy. Przełom nastąpił gdy kupiłam sobie zatyczkę na nos. Nareszcie poczułam się bezpieczna w wodzie. Jestem z siebie taka dumna 🙂 a przecież nauczyć się “chodzić” w wieku 60 lat nie jest łatwo, ale jak widać – jak się bardzo chce to można 🙂 Jestem Ci bardzo wdzięczna za ten blog, bo to on mnie inspirował i pomagał iść do przodu. Pozdrawiam serdecznie

  5. Michalina napisał(a):

    Witaj Kamilu, doskonała stronka – bardzo pomogła w przełamaniu strachu przed wodą, będąc na pierwszej lekcji cały czas miałam w głowie Twoje porady 🙂

    Moje pytanie dotyczy jednak tego co konsekwencją utrzymania się na wodzie: jak należy wstawać? O ile nie mam problemu z położeniem się na wodzie, to tym co niweczy pełnię radości z nauki pływania, jest właśnie wstawanie obojętne czy jestem na brzuchu czy plecach. Początkowo myślałam, że wystarczy tylko nabranie powietrza, ale to się sprawdzało tylko na płytkiej powierzchni – pewnie chodzi o psychikę jako że na 1,80m już był z tym problem. Instruktor powiedział, że należy podciągnąć nogi pod siebie, tak jakby się kucało. Ale co wtedy z nabieraniem powietrza? Jak więc, Kamilu, należy wynurzać się z wody?

    Pozdrowienia dla wszystkich uczących się pływania 🙂

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      mniemam iż chodzi o to jak z pozycji na brzuchu/plecach “stanąć” w pionie?
      Instruktor w sumie dobrze powiedział z tym podciągnięciem nóg. Chodzi o to byś się obróciła. Jak się obrócisz to prostujesz nogi i tadam jesteś w pionie.
      Co wtedy z nabieraniem powietrza? Ostatni oddech bierzesz na plecach, następny po zakończeniu “procedury obrotu”.
      Trening wstrzymywania oddechu jest nieodłączną częścią pływania. Nie wiem czy pływasz już krytymi stylami, ale to jest i tak finalne stadium pływania więc od wstrzymywania oddechu nie uciekniesz.

      Czy odpowiedziałem na pytanie? Jeśli nie, proszę opisz mi dokładniej 🙂

      • Michalina napisał(a):

        Kamilu, dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że kolejność jest następująca: nabieram powietrza, obracam się, prostuję nogi i ponownie robię wdech?
        Myślałam nad tym podciągnięciem nóg i wyszło mi, że te nogi to po to aby ciało było obciążone, czyli żeby łatwiej przeszło się z leżenia w pion, a drugi oddech jest po to żeby dalej unosić się na wodzie. Czy dobrze mniemam?
        Pozdrawiam serdecznie 🙂

        • Kamil napisał(a):

          Kolejność jak najbardziej poprawna.
          Dobrze odgadłaś sens podciągania nóg.
          Co do drugiego oddechu, ok…tak płuca są pęcherzem…no i chcesz brać oddech by się nie udusić 😉 Także zawsze płuca dają wyporność bardziej chodzi o to kiedy można brać oddech “dla tlenu”.

  6. Adam napisał(a):

    Powiedz prosze – czy sam ruch nóg daje wystarczajaca sile napedowa by płynac? Bo uczac sie plywac cwicze z deseczka – rece zatem sa nieruchome ale jakbym nogami nie machał stoje w miejscu. Dosc to deprymujace… Za to gdy odrzuce deseczke, rozciagne sie na wodzie i machnę rękoma to od razu widze efekt – płynę. Zatem albo mam cos z nogami albo za wiele oczekuje… Moze nogami machamy tylko po to zeby nie szły na dno?

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      tak “masz coś z nogami”. Sam ruch nóg jest wystarczający do płynięcia. Zakładam iż zamiast płynąć “pedałujesz” nogami co jest najczęściej spotykanym błędem.

      • Adam napisał(a):

        No własnie nie pedałuje… Na to jestem uczulony bo slyszalem o tym od samego poczatku. Próbuje z sztywnym kolanem, rozluznionym kolanem i nic… Cholera ze tez nie mam jak nagrac samego siebie zeby spokojnie podejrzec.

        • Kamil napisał(a):

          Może poproś kogoś by Cię nagrał? A stopę jak masz? Palce do dna czy wyprostowane?

          • Adam napisał(a):

            Stopy wyprostowane i sciagniete do srodka – tak jak wyczytalem ze byc powinno. Płynę tyle co z odbicia, nie potrafię kontynuować ruchu samodzielnie… Kurcze 3 godzinę to ćwicze, przeciez to nie moze byc takie trudne.

          • Kamil napisał(a):

            I nie jest 🙂 pomyśl nad tym kręceniem

  7. sabina napisał(a):

    witam , a jak unosić sie na wodzie na brzuchu, kompletnie nie czuje sie komfortowo w wodzie a chce sie nauczyc plywac .ćwiczenia ktore pozwolily sie oswoic nieco z woda mam juz za soba ale nie wiem czemu mam spiete nogi i posladki, kurcze kolana .

    • Kamil napisał(a):

      Boisz się i ciało stara się być w pozycji najbardziej obronnej. Spina się i podkula kolana. Spróbuj popływać z deską. Bądź blisko brzegu, pływaj gdzie płytko. Staraj się robić wszystko co możesz by się uspokoić. Pływanie głównie polega na odluźnieniu się.

  8. karol napisał(a):

    Witam!

    Zacytuje: ” Ot świadomość, jak coś to zawsze mogę stanąć”.
    Właśnie mój problem polega na tym. że muszę płynąć przy krawędzi, by mieć się czego złapać. Nie mogę po prostu powrócic do pozycji pionowej.
    Dodam ze jestem trochę otyły.

    Czy na to stawanie w pionie są jakieś rady?;P

    Pozdrawiam.

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      A próbowałeś podkulać nogi? Otyłość nie ma wpływu na tego typu “obroty”, ba powinno Ci być nawet łatwiej. Większa wyporność

  9. szkuba napisał(a):

    Witam!
    Ostatnio udało mi się położyć bez ruchu na plecach! Niesamowite uczucie :), przy odpowiednim lekkim napięciu brzucha i wyciągnięciu się na wodzie on sama nas unosi. Dodam tylko że ważne jest o co napisałeś wcześniej -> różni ludzie mają różną wyporność poszczególnych części ciała. Ja ze swoimi długimi nogami potrzebuję przełożyć ręce za głowę żeby zrównoważyć ich ciężar. Płuca działają jak bojka a ręce i nogi wyciągnięte w przeciwne strony stabilizują mnie poziomo. Jak tylko próbuję zrobić gwiazdkę albo ułożyć ręce wzdłuż ciała od nogi razu idą na dno. To naprawdę super uczucie można się odbić od ściany i przedryfować prawie cały basen :))
    Pozdrawiam serdecznie

  10. Anna napisał(a):

    Ja największy problem mam kiedy kładę się na brzuchu. Automatycznie moje ciało idzie na dno 😉
    Na razie utrzymuje się na wodzie tylko dzięki podtrzymywaniu przez instruktora.
    Mam nadzieję,że uda mi się kiedyś samodzielnie popłynąć.

  11. Werfen napisał(a):

    Witaj Kamilu bądź Panie Kamilu, jak wolisz.
    Byłam dziś na basenie i podtopiłam się. Strasznie uwielbiam wodę, kocham jeździć na basen ale po prostu czasami się boje, że się podtopię. Najgorszy jest smak tego chloru w moich ustach. Zauważyłam i nie tylko ja, że boje się zanużuć twarz w wodzie. Gdy próbuje się unieść na wodzie plecami nie wychodzi mi, bo automatycznie woda ciągnie moje nogi ze sobą i idą w dół. Techniki jako tako znam tylko najgorsze jest te utrzymanie się na wodzie, bo boje się, że się utopię. Co możesz mi poradzić?

    • Kamil napisał(a):

      Strach najlepiej poznać i pokonać doświadczając najgorszego. Płyn po prostu na plecach pod woda. Doswiadcz uczucia. Gdy przestanie być ono straszne będziesz mieć spokój umysłu by skupić się na technice leżenia. Póki co walczysz ze strachem. Nie zaczniesz biegać bojąc się chodzenia.

  12. Karol Tym napisał(a):

    Unosić się na wodzie jest prosto, wystarczy ułożyć ręce i nogi w literę X i wówczas nie trzeba niczym ruszać. Teraz już Pan będzie umiał.

  13. Wojciech napisał(a):

    Witaj !!
    Staram się dostać do Formozy, mam za kilka dni egzaminy, musze opanować jedno ćwiczenie, “Ćwiczenie nr 2 – utrzymuje się na powierzchni wody przez około 1 min wykonując ruchy ciałem w taki sposób żeby nie zerwać wiązań. Instruktor symuluje fale poprzez chlapanie wodą na twarz kandydata.” Z tym, że mam związane ręce na wysokości nadgarstków z tyłu ciała, oraz nogi na wysokości kostek, sznurkiem którego nie moge przerwać, jak to najlepiej zrobić ?

  14. andzia napisał(a):

    ucze sie pilnie juz 6lekcji ale strach z utrzymaniem równowagi na głebszej wodzie,jest nie do pokonania,mam57lat i straszny upór aby sie nauczyc,pomocy co zrobic z hydrofobią..

  15. Bartus napisał(a):

    Witam Pana Kamila. Bardzo podoba mi sie Pana strona, gdyz zawiera wiele cennych wskazowek. Jednakze mam problem ze stylem grzbietowym ( ucze sie plywac – mialem 3 lekcje). Ale swoim tempem nauki opozniam grupe i chce pocwiczyc sam, aby im dorownac. Problem polega na tym, ze nie potrafie wypchnac bioder ( nie mam bladego pojecia jak to zrobic. Z jednej strony jestem ” za bardzo spiety”, a jak sie rozluzniam to opadam na dno. Prosze o pomoc tzn.: dobre wyjasnienie jak wypchnac biodra ( ja czuje ze mam wypiete, natomiast prowadzacy zajecia upiera sie ze nie ). Dziekuje za pomoc.

    • Kamil napisał(a):

      Ciężko powiedzieć nie widząc. Powiem iż dla mnie styl grzbietowy także nastręczał wielu trudności. Pomysł by samemu trenować, super. Co do samych bioder to mogę podpowiedzieć parę kwestii.
      1) Palce u stóp w najwyższym położeniu są bardzo blisko powierzchni wody.
      2) Pływamy “dumnie”. Co mam na myśli z tym dumnie? Stań sobie, potem stań na baczność. Spójrz na swoją pozycję, wypiętą klatkę itp. Mniej więcej tak chcesz pływać grzbietem (i kraulem swoją drogą).
      3) Wszelkie braki w sile mięśni brzucha wychodzą na jaw. Widzisz, ja chodzisz na co dzień powinieneś mieć mięśnie spięte w 20-30% (brzucha). Czy takie napięcie oznacza, że chodzisz spięty? Nie, ale daje tyle napięcia w brzuchu że chodzisz poprawnie. Takie samo ‘napięcie’ musisz odtworzyć w pływaniu. Nie łam się. Powiem Ci, że ja chodziłem 10x w tygodniu na basen kiedy chciałem się szybko uczyć pływania…a efekty nie przychodziły momentalnie. Ciało musi się oswoić z nowym światem jakim jest woda. To nie jest jak leżenie na podłodze, to płyn.

  16. Helena napisał(a):

    Bardzo ale to bardzo chcę się nauczyć pływać (potrafię trochę pieskiem)Jest to moje postanowienie noworoczne utrzymywane w tajemnicy.Jestem osobą w podeszłym wieku po 60-tce i 3-ch nieudanych próbach nauki w dzieciństwie ( tonięcie w nurtach rzeki Bug)Teraz chodzę na pływalnię i usiłuję coś zrobić w tym kierunku.Od czego mam zacząć ?Ratujcie koniec roku tuż tuż !!Pozdrawiam wszystkich serdecznie.Helena.

    • Kamil napisał(a):

      hej, od oswojenia z wodą…i w sumie zapisania się na zajecia. Grupa zawsze Cie wesprze, a instruktor spojrzy czy wszystko robisz poprawnie 🙂 Ta strona to…taki dodatek do zajęć.

  17. Gosia napisał(a):

    Dzięki Kamilu za twoje porady mam 60 lat i chodzę od roku na naukę pływania jest bardzo fajna zabawa pozdrawiam Gosia

  18. Aga napisał(a):

    czy jest możliwe, że nie ma możliwości unoszenia się na wodzie? Czy struktura mięśniowa, wyporność może całkowicie uniemożliwić unoszenie się na wodzie? czy niektórzy ludzie idą jak “kamień w wodę”?

    • Kamil napisał(a):

      Dochodzi jeszcze gęstość 😉 Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jakbym Ci powiedział, że ludzie zawsze unoszą się na wodzie to byś mi odpisała ok to czemu toną. Największym czynnikiem tutaj jest tlen w płucach, on najbardziej ułatwia pozostanie na wodzie (o ile dobrze się położysz bo z pełnymi płucami da się zejść trochę pod wodę).

      Podsumowując, każdy będzie się unosić na wodzie kwestia opanowania techniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter.

FreshMail.pl