FreshMail.pl

Po co wydychać powietrze pod wodą podczas pływania

Kamil

Twórca bloga :) Uwielbia sport, a w szczególności techniczne aspekty.

Może Ci się również spodoba

31 komentarzy

  1. Julia napisał(a):

    Bardzo zaciekawiły mnie Twoje uwagi ponieważ zaczynam dopiero naukę pływania mimo skończonych 30 lat 🙂 Dodam że mam duży lęk przed wodą a zwłaszcza przed zanurzeniem głowy.Robię to ale odczuwam duży dyskomfort gdyz czuję wodę w nosie i automatycznie zaczynam panikować i jak najszybciej chcę sie wynurzyć.Kiedy robię to z zatkanym nosem jest o niebo lepiej ale wiem że tu nie o to chodzi :)Na razie miałam 3 lekcje ale zastanawiają mnie trochę ćwiczenia od których zaczął instruktor.Na razie odbijam sie tylko nogami kładąc sie na brzuchu z głową pod wodą bez poruszania rękoma czy nogami- ni to strzałka ni meduza :)ale mam to wszystko robic bez wydychania powietrza.Po godzinie takich zajęć mam z lekka obolałe płuca, no i to nieznośne pieczenie w nosie.Zastanawia mnie cel takiego wstrzymywania powietrza.Czy jestem po prostu przewrażliwiona i się czepiam czy może zasugerować instruktorowi jakies zmiany?

  2. Kamil napisał(a):

    Witaj Julio 🙂
    Wpis na który odpisałaś jest dziabkę kilka poziomów wyżej niżeli potrzebujesz (ha, dzięki za pomysł na kolejny wpis 🙂 ).

    Odpowiadając na Twoje pytanie:
    Nie jesteś odosobniona. Ilekroć pytam trenera co zrobić z tym bólem w nosie (sam to nazywam „ciśnieniem w nosie”) widzę zdziwioną minę. Mój Wujek także jest trenerem pływania. Z tego co widzę problem bólu w nosie dotyka osób które w późniejszym wieku zaczynają pływać (patrzę na siebie 🙂 ). Inna grupa dotknięta tym problemem to osoby z uszkodzonym nosem (przegroda itp.)

    Niestety nie mam wglądu w umysł Twojego instruktora, jednak na mój rozum chodzi o izolację. W sensie trener chce byś skupiła się wyłącznie na uczuciu poruszania się w wodzie. Dlatego każe Ci „zapomnieć” o oddychaniu.

    Co bym zrobił? Zgłosił trenerowi problem (pewnie i tak go nie zrozumie 😉 ). Podsunie jakieś rozwiązanie. Ja bym podsunął: „delikatnie i spokojnie wypuszczaj troszkę powietrza nosem”.
    Sęk w tym że zaczniesz skupiać się na wydychaniu, a nie na uczuciu płynięcia 🙁 Także trzeba wyważyć obie strony.

    Pozostaję ostateczne rozwiązanie 😀
    Kupić zatyczkę do nosa 🙂 Swego czasu używałem aż nauczyłem się pływać bez „ciśnienia w nosie”.
    Po namyśle stwierdzam, że to może być dobry pomysł dla Ciebie 🙂

  3. Julia napisał(a):

    Barzdo dziękuję Ci za rady.Stwierdziłam że jeśli po następnych paru godzinach nos będzie dla mnie problemem to użyję tego klipsa do nosa.
    Niestety tak jak mówiłes instruktor nie za bardzo wie co zrobic, mówi że przyzwyczaję się – mam nadzieję 🙂
    A propos tego skupiania sie to jak leże w wodzie z wstrzymanym oddechem, (bo na razie nie można nazwac tego pływaniem),to chyba własnie skupiam się na tym żeby mi przypadkiem woda nie wleciała do nosa a nie na uczuciu płynięcia 🙂
    Mam jescze jeden dylemat- trochę śmieszny może dla umiejących pływać:)).”Pływam” na razie tam gdzie czuje dno ok.1,45m i niestety przy murku- co bym sie mogła złapać 🙂 I tu mam problem bo najzwyczajniej nie umiem podnieśc sie na na nogi, to znaczy wstać jeśli nie złapię sie za owy murek.Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłam. Kiedy kończę tak zwaną strzałkę i chce sie wynurzyć, podkurczam nogi ale kompletnie trace równowagę, woda mie przewraca jesli czegos sie nie złapię.Nie musze dodawac że panika gotowa a do tego troche wody sie opiję.

    • Kamil napisał(a):

      Hej, no cóż tutaj będzie trochę trudniej.
      Ostatnio czytałem o pewnym panu twierdzącym że nauka pływania to pic i dzieci umiejące pływać topią się. Jako swoją argumentację pokazał, że on spokojnie unosi się na wodzie bez ruchu.
      Mimo iż nie do końca się z nim zgadzam to jeden fakt uważam za słuszny. Trzeba nauczyć się poruszania się w wodzie poza pływaniem jako takim.

      Chyba własnie w tym tkwi Twój problem, nie umiesz poruszać się w wodzie.
      Nie mam zielonego pojęcia jak tego nauczać 🙂 Wiem natomiast jak ja się tego uczyłem jako dziecko.
      Polecam prócz zajęć chodzić na basen. Wybrać pusty tor, iść na komfortowy koniec basenu (czyli ten płytszy) i trochę się pobawić 🙂 Jak ma wyglądać zabawa? Zacznijmy od zanurzenia się. Musisz poczuć się komfortowo pod wodą mimo braku możliwości brania oddechu. Chodzi o to, że większość ruchów obracających będziesz wykonywać pod wodą więc warto czuć się wygodnie.

      Najlepsze są fikołki pod wodą ale to może być za wiele jak na początek 🙂
      Zacząłbym na Twoim miejscu od spokojnych ruchów rekoma. Chodzi o ruchy ciągnące do góry.
      Innymi słowy opiszę ruch 🙂 Żeby było bezpiecznie to stoisz sobie w wodzie odpowiednio głeboko ale zarazem mając grunt pod nogami. Zaczynasz ruszać rękoma wyciągnietymi na boki aż się połączą przed Tobą. Dłonie mają robić za takie małe wiosełka. Chodzi o to byś czuła na tych wiosełkach nacisk od spodu by Cię ciągneły do góry.

      Proste ćwiczenie uczące „unoszenia” się na wodzie. Możesz potem rozpoczać także ruch nogami 🙂

      A jak ćwiczyć transformację z ruchu strzałkowego do pionu? Zacznij od tego wyluzowania się pod wodą. Później np. zacznij odpychać się od krawędzi basenu (pod wodą a jak 😛 ), a później pomagając sobie rękoma (tak, tak chodzi o wiosełka) zmień swoją pozycję na pionową.

      Mam nadzieję że ten opis jednak coś przekazał 🙂

  4. Julia napisał(a):

    Hej:) Wiesz chociaz nie mam doświadczenia doszłam do podobnego wniosku co Ty 🙂 Brakuje mi obycia z wodą, mimo że jakoś tam unoszę się na wodzie to cały czas boję sie jej bardzo i nie czuję się bezpiecznie w niej.Powiem tez że ostatni raz na basenie byłam hmm…w 2 kl SP 🙂 i panicznie reagowałam na słowo woda. Unikałam wszelkich zanurzeń głowyi związanych z tym ćwiczeń.Do dziś pamiętam tzw.korek( że zwijasz sie w wodzie w taka kulkę i poddajesz sie wodzie) Za nic w świecie nie potrafiłam tego zrobić a raczej bałam się tej utraty równowagi w pionie.
    Instruktor bardziej skupia się na technice i na 3 zajęciach doszedł do wniosku żeskoro wykonałąm kilka razy te ćwiczenia które on ma za zadanie mnie nauczyć (odhaczone w zeszycie 🙂 ) to pora na duży basen !!
    Tutejszy basen podzielony jest na mały i duzy.Ta miejsza część to taki kwadrat z fontanna, biczami wodnymi i jest tam max.1,45m ale ja na razie robiłam wszystkie ćwiczenia na takim mini pasie z boku gdzie mam wodę do pasa. Natomiast na dużym min.głębokośc to 3m 🙁 więc jak usłyszałam wiadomośc że tam idę to zesztywniałam.Facet przeciągnął mnie z kijem przy brzegu kilka razy i kazał machac nogami ale to był tak stres że mało co nie wciągnęłam go do tej wody:)
    Zastanawiam sie teraz trochę czy nie pośpieszyłam się z ta nauką zamiast najpierw bardziej oswoic się.Trochę dziwna ta metoda bo będąc na zajęciach instruktor ani razu nie zaproponował mi abym pospacerowała sobie głębiej – może to jest oczywiste dla niektórych ale ja ściśle słucham tego co każe mi robic i dopiero jak poszłam z mężem ostatnio na basen to okazało sie że owszem zrobie te ćwiczenia co przerabiałam ale tylko w tym miejscu gdzie je robiłam tzn.z wodą do pasa. Jak zaczęlam iśc tam gdzie jest 1,45 to miałam problem żeby w ogóle poruszać się bez trzymania do przodu.Dodam że jestem bardzo szczupłą osobą i najzwyczajniej w świecie traciłam równowagę, nie miałam siły przebrnąc przez nią i stwierdziłam że sie nic nie nauczyłam 🙁

  5. Julia napisał(a):

    Aha 🙂 wydaje mi się że trochę odbiegłam od tematu w tym wątku więc jeśli to problem to proszę o odp.na maila.Pozdrawiam 🙂

  6. seba napisał(a):

    W poniedziałek zauważyłem że dobre odepchnięcie nogami i prawidłowa pozycja pocisku w wodzie może Cię zaciągnąć kilka grubych metrów w przód : D. Jestem gotowy, by zacząć ćwiczyć na dużym basenie robiąc odległości. |Dziś kolejny, 11 basen ćwiczebny, nasuwa się bardzo ważne pytanie – jak robić wdechy ? Styl : kraul, startuję ; jeden, drugi, trzeci zamach z głową pod wodą wypuszczając ciągle powietrze, i przy trzecim łapię oddech bokiem odkręcając łepetynę ? Tak to mam robić ? Płynąc pod wodą wydychać powoli, a przy łapaniu ile łapać ?
    I ile łapać przed samym startem w płuca :D. Mam nadzieję, że połapiesz się w tych pytaniach hahahahh : D

    • Kamil napisał(a):

      Poruszasz dość duży temat. Cały wpis muszę napisać by temat omówić chociaż pokrótce 😉
      Także skrótowo:
      -Czy skręcać łepetynę? tak
      -Ile łapać powietrza? By siłowo nie trzymać powietrza w płucach, masz oszczędzać siły, a nie napinać mięśnie by utrzymać w sobie powietrze.
      -Ile przed samym startem? Tak samo 🙂 Możesz zrobić kilka głębokich wdechów/wydechów by mocniej dotlenić krew, ale to wszystko. 🙂

  7. seba napisał(a):

    Dzięki Ci wielkie ! Proste, bardzo cenne wskazówki. Zawsze nabierałem tyle, że czułem ten wewnętrzny ścisk mięśniowy, aby powietrze za szybko nie uciekło – jak z balonu. Teraz na próbę nabrałem tyle, aby mięśnie nie czerpały dużo energii z przetrzymywania powietrza w płucach i..prosze bardzo 🙂 od razu lepiej !!!

    Znów za późno zjadłem ;D I znów połowę czasu muszę pływać na przykręconych obrotach 😛 Ahhh kiedy wreszcie mi wejdzie to w nawyk ;].
    RUSZAMY NA BASEN ! 😀

  8. Andrzej napisał(a):

    Cześć,

    Czytam Wasze komentarze i widzę, że jako uczący się czeka mnie duuużo nauki.
    Przy próbie nabrania powietrza zaciągam wodę (klasyczny/kraul). Mam wrażenie że jestem ciągle pod lustrem wody-nawet mocno obracając głowę i nie odrywając jej od ramienia zgodnie z zaleceniem nauczyciela).
    Najwięcej wody „piję” przez nos.

    Tak jak pisaliście – nerwy z powietrzem działają negatywnie na całość – wstrzymując powietrze nie mogę spokojnie iść dalej. Pojawia się gwałtowna potrzeba nabrania powietrza. Bez gruntu – nie przejdzie. Basen, na którym się uczę ma max~1,8m więc jest ok dla mnie, ale na dłuższą metę nic to nie da, jak się nie nauczę oddychać….
    ratunku! -Andrzej

    • Kamil napisał(a):

      Hej Andrzej,
      z tego co piszesz wnioskuje problemy z balansem ciała. Płyniesz „za głęboko”.

      • Andrzej napisał(a):

        Dziękuję za komentarz. Widzę w takim razie, że będę miał dłuższą drogę nauki …
        Najlepiej utrzymuję się ~10 – 20 cm pod lustrem wody. Niestety – mam za krótki nos, żeby z takiej głębokości wziąć oddech. Nawet przy pełnych płuchach jakoś nie idzie zbyt dobrze. Pozdrawiam Wszystkich.

        • Kamil napisał(a):

          Czekaj czekaj…za krótki nos by wziąć oddech? A kto mówi o braniu oddechu nosem? 🙂 Usta mój drogi, tylko i wyłącznie. Nosem możesz wypuszczać powietrze.

          • Andrzej napisał(a):

            Z nosem..żartowałem.
            Za radą na forum – kupiłem klips na nos – widzę poprawę. Nie panikuję przy zaciągnięciu wody nosem, bo jest juz zatkany, a z ust mogę wypluć. Niestety udało mi się nabrać powietrza tylko 3 razy i to przy wyprostowanej lewej ręce. Przy prawej już nie poszło, a potem było tylko gorzej. Czy zbyt słaba praca nóg może przeszkadzać? Mam wrażenie, że pracuję jak mogę najlepiej, ale po chwili siły opadają i już tak nie idzie. Nawet po przekręceniu us maksymalnie do pionu nie wystają nad wodę i nie udaje się nabrać powietrza.

          • Kamil napisał(a):

            Próbowałeś to ćwiczenie? http://www.naukaplywania.org/kraul/pozycja-boczna-w-kraulu-cwiczenie/
            Wydaje mi się że masz bardzo słabą równowagę w wodzie i próbujesz to nadrobić gigantyczną pracą nóg. Nie to żeby nogi nie były potrzebne w pływaniu, ale jak sam widzisz długo nie utrzymujesz tego. Skup się raczej na wysokiej pozycji w wodzie i trenowanie balansu ciała. Weź ze sobą na basen kogoś i niech Cie obserwuje pod wodą. Dla tej osoby powinieneś na boku płynąć w linii poziomej. Każde odchylenie oznacza braki. Przy okazji kiedy nabierasz powietrze to Twój mostek skierowany jest gdzie? W dno basenu? W ścianę boczną basenu? W sufit? 😀

      • Iwona napisał(a):

        Co masz na myśli mówiąc, ze płynie za głęboko?

  9. Andrzej napisał(a):

    Nie próbowałem jeszcze – przy najbliższej okazji muszę poćwiczyć. Priorytet:Balans.
    Zadajesz pytania, które by mi nigdy nie przyszły na myśl…więc w dobrą stronę to idzie 🙂
    Przy próbie nabierania powietrza – moim zdaniem mostek jest skierowany gdzieś pośrodku kąta prostego dno basenu ściana boczna.
    Muszę sprawdzić przy najbliższej okazji.

    Dziękuję za podpowiedzi/wskazówki!
    -Andrzej

    • Kamil napisał(a):

      Przy treningu polecam stosowanie nad rotacji. W sensie staraj się jednak oddychać z mostkiem skierowanym do ściany bocznej. Jeśli będziesz trenować tak szeroką rotację podczas ćwiczeń to w trakcie normalnego pływania wypadniesz właśnie na te 45 stopni. Trenując ćwiczenia z 45 stopniami podczas pływania będziesz to zmniejszać pewnie do 15 stopni…czyli lipa.

  10. Weronika napisał(a):

    Witaj, czytam i czytam, ponieważ mam duży problem z oddechem. Pływać umiem, nawet dość dobrze, bo chodze na AWF ale sposobami „ratowniczymi” czyli zawsze, w każdym stylu, głowa nad wodą. Niestety zaczęły się style sportowe, gdzie trzeba tą wodę chować i odpowiednio oddychać. Staram sie, trenuje ale i tak nie wychodzi w połowie basenu jestem strasznie zmęczona. Nie potrafie dobrze nabierać powietrza tak by dobrze i na spokojnie je wypuścic. Mam 19 lat a nie umiem tak prostych rzeczy. Jestem zrozpaczona, ponieważ chcę się bardzo nauczyć ale nie potrafię. Prosze może masz dla mnie jakieś porady? 🙁

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      pewnie.
      1) Nie bierz wszystkiego na siłę. W pływaniu bardzo istotny jest luz.
      2) Pływając zawsze z głową nad wodą nie wyrobiłaś sobie ekonomii ruchów.
      3) Polecam chodzić na basen często a krótko. Wolę byś zrobiła 6 sesji po 30minut niż 3 po godzinę. Musisz mieć sporo powtórzeń. Naprawdę, pływanie..trzeba wypływać.
      4) Wdech bierz jak przy normalnej rozmowie, bez napinania mięśni klatki. Nie próbuj robić z płuc balona. Napięcie mięśni to dodatkowy koszt -> szybciej się udusisz.

      Uważam, że rotacje itp umiesz skoro na awf chodzisz. Tylko omówiłem to czego nikt Ci nie powiedział 🙂

  11. Sebastian napisał(a):

    Hej! Nie wiem czy dalej jesteś aktywny na tej stronie ale mam nadzieje że z jakimś czasem mi odpowiesz :p
    Chciałbym sie zapytać czy ciężkie jest wynurzenie sie z wody po skoku do niej w pozycji pionowej? Mowa tutaj o skoku w normalnej pozycji nogami do dołu 🙂 Zawsze się wkurzam o to bo wszyscy na spokojnie wskakują na głębokie wody i nie raz z dużej wysokości, potem się wynurzają a ja pływać jako tako umiem (płynąć do przodu + utrzymać się na wodzie na grzbiecie) ale nie potrafie mimo to się unieść z tego ”dna”, chyba że głupio machając rękami i zaczynając kraula na skos by tylko się jakoś wynurzyć. Zbyt długo się utrzymywać na wodze nie umiem tylko machając nogami w jednym miejscu, dlatego zapewne też i nie umiem się wynurzyć w pozycji pionowej. A jeśli po prostu się wskoczy to wiadomo że się zanurza bardzo głęboko i potem trzeba umięjętności by się wynurzyć. Krótko mówiąc – chce się po prostu nauczyć wynurzać z wody pionowo machając nogami i lecąc w góre ku niebu ;p 😉 Czy powinienem po prostu pracować nad ruchem nóg do momentu aż będe umial się utrzymać w wodzie w miejscu ? A może gdzieś napisałeś o tym artykuł a ja go nie zauważyłem ? :/ Jeśli odpowiesz to wielkie dzięki! 😉

    • Kamil napisał(a):

      Hej,
      moze po prostu nie do konca panujesz nad swoi ustawieniem ciala? Sam ruch nog powinien Ci wystarczyc. Mozesz dodatkowo rekoma cos sterowac…ale to tyle. Wiele osob przy skoku do wody pionowo po prostu odbija sie od dna i plynie z rozpedu ku gorze.

  12. Karla napisał(a):

    A ja mam problem trochę innej natury. Na zajęciach wylądowałam w tej lepszej grupie chociaż pływałam tylko trochę jako dziecko i nigdy nie opanowałam żadnego zaawansowanego stylu, żabka z głową nad wodą itp. Zauważyłam że mam problemy z oddychaniem, głownie dlatego że się spieszę – nie chcę opóźniać ani grupy ani swojego toru dlatego robię wszystko w miarę szybko. Niestety wskutek tego często napiję się wody i zatrzymuję się by odkaszlnąć więc pływam trochę z przerwami z czego nie jestem zadowolona. Wiem, że jeśli pływam spokojnie i skupię się na oddychaniu znacznie mniej kradnę im wody na basenie. 😉 Prosiłam instruktorkę o przejście do gorszej grupy bo czuję, że nie nadążam – spotkałam się z odmową. Czy jeśli się rozpływam dodatkowo i będę pływać swoim tempem z czasem nauczę się tak oddychać, aby wcale nie nabierać wody i nadążyć za innymi? Konieczne są do tego lekcje z instruktorem? Czy to kwestia indywidualna i powinnam pływać swoim tempem bez względu na innych? Trochę mnie to martwi, bo technicznie daję radę ale przez te przerwy podczas pływania czuję, że nie daję z siebie 100%.
    Drugie pytanie – jak stopniowo przyzwyczaić oczy do chloru? Niestety na basenie AWFu jest strasznie wysokie stężenie chloru i szczypie mnie nawet odrobina wody w oku. Na zaliczeniu muszę zanurkować na 2,3 albo 2,8m bez okularów i przepłynąć ok. 10m pod wodą… Cały czas pływałam w okularach.

    • Kamil napisał(a):

      Ja bym na Twoim miejscu chodził dodatkowo na basen we własnym zakresie. Zrób sobie więcej miejsca do trenowania w sensie miej czas by ciało opanowało do końca technikę. Co do chloru i braku okularków Ci nie pomogę. Pływam w okularkach. Jedynie co mogę dodać jest fakt że znam osoby które pływają bez okularków. Mówią że ‚trochę szczypie’ i tyle.

  13. janusz napisał(a):

    Czyli należy nie wstrzymywać powietrza ,podczas pływania ?

  14. Iwona napisał(a):

    Cześć Kamil 🙂
    Udzielasz może lekcji i porad pływania na żywo? 😉
    Wracam do tematu pływania kraulem. Pewnie już Ci się ten temat znudził, ale nie zauważyłam nigdzie mojego problemu. W momencie zanurzenia głowy pod woda czuje wodę w nosie i panicznie się wynurzam. Kupiłam zatyczkę do nosa i jest lepiej. Niestety pojawił się nowy problem ponieważ nie potrafię wypuszczać powietrza. Są na to jakieś rady?

    • Kamil napisał(a):

      Też to przechodziłem. Zatyczka jest dobra by na chwilę zapomnieć o problemie. Finalnie i tak się nauczysz pływać bez zatyczki. Powietrze wypuszczasz głównie ustami 🙂

  15. Ana napisał(a):

    Mam pytanie. Zapewne banalne. Kiepsko pływam, nawet nie kiepsko ale fatalnie kiepsko. Trochę na plecach. Kiedyś nawet jakoś poszło, ale miałam dużą przerwę i zapomniałam jak się oddycha najlepiej przy stylu grzbietowym. Muszę pływać bo mam problemy z kręgosłupem. Czy lepiej sobie darować samoczynnie praktyki i od razu zapisać się na lekcje z instruktorem. Proszę o rady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter.

FreshMail.pl