Po ostatnich komentarzach zacząłem się zastanawiać czy sam nie doświadczyłem tzw. „przekleństwa wiedzy” i nie uznałem kilku tematów za oczywiste. Julia nakierowała moją uwagę na problemy z jakimi boryka się początkujący pływak idący na swoje pierwsze zajęcia z nauki pływania. Dzięki Julia za to 🙂 Pan Leszek także ma pewien wkład w poniższy tekst.
Pan Leszek twierdzi iż mimo nauki pływania mnóstwo osób co roku topi się i że najlepszym rozwiązaniem jest nauczyć ich unoszenia się na wodzie. Może tak, może nie. Zgadzam się natomiast z faktem iż trzeba nauczyć się obycia w wodzie, a nie tylko jak ruszać łapkami i nóżkami.
Od czego bym zaczął? Od zabawy.
Nie oszukujmy się chcąc nauczyć się jeździć na jednym kole na rowerze wypada poznać umiejętność jazdy na obu wpierw 🙂
Sam doceniłem zalety obycia z wodą kiedy zacząłem startować w zawodach triathlonowych gdzie płynie się w gęstwinie ludzi będąc wciąż uderzanym przez konkurencje (na pobudzenie wyobraźni, wyobraź sobie siebie plus pięć osób obok Ciebie płynących w tym samym kierunku trochę ciasno co nie? 🙂 ). W czasie takich zawodów panika bywa częstym zjawiskiem, a niemożność pobrania oddechu normą.
Co rozumiem przez zabawę?
Jakby nie było w wodzie poruszamy się w poziomie czyli zupełnie inaczej niż chodząc. Oznacza to iż musimy nauczyć nasze ciało poruszania się w odmiennym środowisku. Jednak nie o sam ruch tutaj chodzi. Raczej o to by nasze zmysły zaczęły odbierać informację w nowym otoczeniu, zgoła innym od twardego lądu.
Zacznij od przyzwyczajenia się do pływania pod wodą. Zanurz się, poudawaj spławik, płyń przy dnie ogólnie baw się. Świetnym pomysłem byłoby zamknięcie oczu i rozwinięcie innych zmysłów. Może Ci się to wydać dziwne ale wielu adeptów sztuki pływania źle układa się w wodzie, zwyczajnie nie czując gdzie ich ciało jest. Eliminując oczy uczysz swoje ciało odbierania większej ilości bodźców.
Julia w jednym z komentarzy napisała że ma problemy z rotacją ciała w wodzie. Tzn. ma problemy z przejścia z pozycji poziomej do pionowej oraz że jedynym rozwiązaniem jest podparcie się o ścianę. Niestety nauka pływania jest bardzo powolnym procesem. Każdy uczy się tego szybciej lub wolniej. W tym przypadku także polecałbym zabawę. Zamiast poruszania się pod wodą odbijałbym się od ściany i spokojnie próbował złapać „pion” 🙂 Najważniejszy w zabawie jest mentalny spokój, musimy mieć „luz” by się uczyć. W tym przypadku chodzi o grunt pod nogami. Jeśli mamy do dyspozycji jakiś duży brodzik/płytkie boisko do sportów wodnych nie wstydźmy się z niego skorzystać. Woda ma minimalną głębokość co daje nam pewność i spokój a wtedy nauczysz się najwięcej.
Wiem że ten wpis to taki potok myśli. Postaram się poszukać jakichś „sprawdzonych” ćwiczeń pomagających w problemach które można napotkać w pierwszym etapie nauki.
Jeśli chcesz o coś zapytać lub coś jest niejasne śmiało pisz do mnie poprzez komentarz 🙂
Miłej nauki 🙂



Julia
Kamil
monika
wiesia
Kamil
Maja
Kamil
Maja
Kamil
Maja
Kamil
Arek
Kamil
sabina
Kamil
Justyna
magda
Adi
Kamil
Kacper
Barthez
Barthez
Nabumohodozor
mariusz
Kamil
Ania
Kamil
Ania
jarek
Kamil
Adam